Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płyn do twarzy. Pokaż wszystkie posty

29 gru 2013

BingoSpa- kolagenowe serum do mycia twarzy.

Cześć. 
Dzisiaj kilka słów o produkcie do mordki, mianowicie o kolagenowym serum do mycia twarzy od BingoSpa.
Według producenta: 
"Kolagenowe serum BingoSpa do mycia twarzy o kremowej, puszystej konsystencji i subtelnym zapachu, delikatnie myje i pielęgnuje pozostawiając skórę odżywioną, nawilżoną i pachnącą.
Serum Bingo Spa zawiera czysty kolagen i kwas mlekowy. Kolagen stanowi 1/3 całkowitej masy białek tworzących tkankę skórną i jest jej najważniejszym składnikiem. 
Po 25 roku życia, w komórkach skóry zaczyna ubywać kolagenu, słabną włókna kolagenowe powodując utratę jędrności i elastyczności, pojawiają się zmarszczki. Fizjologiczny proces starzenia się skóry polega na postępującym przekształcaniu się kolagenu rozpuszczalnego znajdującego się w młodej tkance, do postaci nierozpuszczalnej, która traci zdolność pobierania wody. Skóra traci wówczas elastyczność, staje się sucha oraz pojawiają się zmarszczki. Aby utrzymać skórę twarzy w doskonałej kondycji, zachować jej zdrowy i młodzieńczy wygląd, należy systematycznie dostarczać jej kolagenu np. przez codzienne stosowanie. Kwas mlekowy  poprzez usunięcie zbędnych zrogowaciałych komórek, ułatwia przenikanie kolagenu w głąb skóry."

Brzmi dobrze co??
Jeśli chcecie poznać moje skromne zdanie na temat produktu zapraszam do krótkiej lektury:)
Opakowanie jak na markę przystało jest urocze w swojej prostocie. Nie lubię przepychu, więc dla mnie strzał  w dziesiątkę.
Higieniczne rozwiązanie z pompką, która w moim egzemplarzu czasami się zacinała, ale działa do tej pory przy końcówce produktu.
Do umycia twarzy i szyi starczą mi 3 ciśnięcia białego, cudnie pachnącego, kremowego płynu. Zapach  kojarzy mi się troszkę z gumą Donald, którą pewnie nie każda z Was już kojarzy :)
Płyn pieni się średnio. Miałam okazję kilka razy go spróbować przez przypadek, jest potwornie gorzki. W oczy tez zapiekł mnie kilka razy, ale nie było to tragiczne doświadczenie.
Makijażu sam nie zmywa dokładnie, ale z jego resztkami radzi już sobie dobrze.
 Miałam nadzieję na złagodzenie chociażby mojej zmarchy na czole lub głębsze nawilżenie mojej odwodnionej skóry. Niestety, nic takiego nie miało tutaj miejsca. 
Było nawet gorzej, produkt strasznie wysuszał mi skórę twarzy. Po użyciu natychmiast musiałam się tonizować i nakładać krem, inaczej uczucie ściągnięcia było bardzo mało komfortowe;(
Co za tym idzie - zmarszczka zamiast się troszkę poprawić w skutek dodatkowego wysuszenia wyglądała jeszcze gorzej zaraz po umyciu, niż normalnie;(
W związku z tym serum było używane tylko wieczorami, rano przemywałam twarz jak do tej pory micelem.
Na szczęście nie uczulał mnie i jakoś specjalnie nie podrażniał, no chyba, żeby patrzeć na ogólny dyskomfort wysuszonej skóry po jego użyciu.
Trzeba mu też przyznać, że jest bardzo wydajny, choć mnie to wcale nie cieszyło.
Niestety, ale w wieku 35 lat liczyłam na troszkę więcej od  produktu z kolagenem.
Dla zainteresowanych wklejam skład :


Miałyście do czynienia z tym serum?
Czytałam mnóstwo pozytywnych opinii na jego temat, jak było u Was?
Pozdrawiam, Jolka.


8 wrz 2012

FITOMED różany płyn do twarzy - cera sucha.

Witajcie!
Dzisiaj o różanym płynie tonizującym do twarzy marki FITOMED. Płyn przeznaczony jest do skóry suchej.


Płyn o kolorze bladego różu mieści się w prześwitującej buteleczce z atomizerem.
Bardzo proste opakowanie z bardzo prostą, przyjemną dla oka etykietą;)


Od producenta:


Moja opinia?
Zacznijmy od tego, że jest to pierwszy płyn/tonik jaki posiadam, który mieści się w takim opakowaniu ze "spryskiwaczem". Moim zdaniem jest to nawet fajne rozwiązanie. Wystarczą mi 3, góra 4 psiknięcia na całą buźkę i dekolt. Płyn każdorazowo pozostawiam do wchłonięcia się, można też wytrzeć go płatkiem kosmetycznym.

Płyn o dość naturalnym, różanym zapachu. Na twarzy zapach nie utrzymuje się jednak długo. Znika razem z wchłonięciem się w skórę.
Używałam go w bardzo ciepłe dni jak i teraz, gdy jest już trochę chłodniej. Zastosowanie u mnie ma głównie jako tonik, ale w dni ciepłe, służył mi również do odświeżenia twarzy, co robił doskonale!
Zawsze po umyciu spryskuję nim twarz. Wchłania się około minuty. Przez chwilkę potem czuć na skórze bardzo delikatną lepkość. Jednak w miarę szybko to ustępuje.
Moja cera go pokochała!
Nie jest ściągnięta, ale patrząc w lusterko wydaje mi się, że jest bardziej napięta. Kolor się wyrównuje, a buzia wygląda na wypoczętą i jakby bardziej wygładzoną. Naprawdę!
Czasami nawet nie używałam kremu, bo tak fajnie nawilżał mi skórę. Zwłaszcza w gorące dni mogłam sobie na to pozwolić, bo moja skóra po nim była wystarczająco nawilżona.
Dla mnie ten płyn różany jest tonikiem, do tej pory najlepszym, jaki miałam.
Nie podrażnił mnie, wręcz koił skórę.
Na chwilę obecną nie szukam żadnego innego. Ten dobija już dna, ale wiem, że kupię kolejną butelkę;) Zwłaszcza, ze cena 12 zł za 200ml moim zdaniem jest bardzo przyzwoita.
Płyn można kupić między innym TUTAJ

Jeszcze skład:


Miałyście do czynienia z kosmetykami Fitomed? Jak Wasza skóra na nie reagowała? Co jeszcze byście poleciły tej firmy do wypróbowania?

pozdrawiam Was serdecznie, Jolka.