Cześć Babki!
Dzisiaj na szybko chciałam Wam pokazać mój dzienny makijaż.
Delikatne brązy z paletką od Essence "To die for".
Sama paletka kolorystycznie mi się podoba. Jakimś dziwnym trafem, zachowuje się jednak inaczej, niż inne z tej serii. Wydaje mi się, że cienie szybciej znikają z powiek..
Może też tak mi się wydawać, bo w brązach chodzę od zawsze i może ich widok mi się obył po prostu??
Pod łukiem brwiowym kredka od Avon 3w1 w kolorze Vogue. Bardzo mi się podoba do rozświetlania oka, tutaj wygląda na brokatową, ale w rzeczywistości brokatowa nie jest. Bardziej perłowa, ale po delikatnym roztarciu ta perła znika i skóra jest ładnie rozświetlona.
Kredkę zrobiłam żelowym eyelinerem w żelu od Wibo. Mam osobny pędzelek do tego celu, ale ten, który jest w zestawie nie jest taki zły. Śmiało można zrobić nim fajne krechy. Może niezbyt cienkie, bo pędzelek jest troszkę miękki, ale kreski przy jego użyciu wychodzą całkiem ładne;)
Na rzęsach opisywany już kiedyś u mnie Tusz od Maybelline Volume Express Lift-up mascara .
To już moje drugie jego opakowanie. Stwierdziłam że tusz jest dla mnie idealny na co dzień.
Pod nim odżywiająca baza pod tusz Delia Onyx. Rzęs z pewnością mi nie wzmacnia, ale ładnie je pogrubia.
Poniżej zdjęcie wszystkich winnych powyższego oka;)
Prawdziwy minimalizm, prawda??
Pozdrawiam Was mocno, Jolka.
P.S. Wybaczcie brwi, ale znowu je hoduję, żeby nadać im pożądany kształt;)
Buźka!!


