Witajcie!
Dzisiaj chciałabym pokazać Wam cień z ostatniej limitki z Essence.
Pojedynczy cień w znanym opakowaniu, z "wygrawerowanymi" palemkami na wierzchu.
Cień w kolorze bardzo jasnego beżu z maleńkimi drobinkami. Takiego cienia szukałam!
Nakłada się go bardzo fajnie. Cudnie wyglada na powiece. Nie próbowałam go bez bazy, ale z ręką na sercu piszę Wam, że na bazie z ArtDeco, mam go na powiekach od godziny 10 rano do teraz i wygląda idealnie!!
Kolor zdecydowanie dla dziewczyn o ciut ciemniejszej karnacji. Na jasnej, mógłby być po prostu niewidoczny;(
Tak wygląda na moim oczku;)
Zaznaczam tu, że ostatnie zdjęcie jest robione wieczorem, z lampą, po prawie 12 godzinach noszenia go;)
Lubicie takie kolorki na powiekach? Dla mnie to idealny cień na co dzień;)
Jeszcze tylko chciałam Wam wrzucić pyszną kolację.
Prosta jak igła! Mieszanka sałat, rukola, botwinka, feta, wędzony łosoś, oliwki i oliwa z oliwek. Do tego pełnoziarnista, żytnia buła!
Serce nam za takie posiłki podziękuje dłuuuugo i zdrowo bijąc;)
Pozdrawiam Was serdecznie i lecę Was nadrabiać;)