Cześć Dziewczyny!
Dzisiaj słów kilka o produkcie marki Floslek, mianowicie o płynie micelarnym do skóry wrażliwej.
Producent obiecuje:
Co ja myślę o tym micelku?
Z makijażem radzi sobie w miarę dobrze, ale niestety nie doskonale. Zdarza się, że nie domywa mi linerów z essence, lub lubi powalczyć trochę z kredką Supershock od Avon.
Można sobie z tym jednak poradzić trzymając wacik dłużej przy oku. Zabiera to ciutke więcej czasu, jednak jest skuteczne.
Radzi sobie natomiast doskonale z innymi zanieczyszczeniami, których nie chcemy mieć na naszych twarzach.
Jeżeli miałam na sobie mocniejszy makijaż, stosowałam go, by domyć ewentualne resztki, miałam wtedy pewność, że twarz mam idealnie czystą
Rano, używałam go zamiast żelu, dwukrotnie przemywałam nim twarz i szyję i byłam gotowa do nakładania kremu. Nie używałam żadnego tonika, bo niby nie trzeba, a powiem, że sama takiej potrzeby nie czułam, bo skóra nie była ani sucha, ani ściągnięta.
Przypomnieć muszę, że mam skórę wrażliwą, z nawrotami alergii , oraz przeróżnego typu uczuleniami, jak i nagłymi nadwrażliwościami, nawet na kosmetyki, które od dłuższego czasu się u mnie sprawdzają.
Dzięki Bogu, przy stosowaniu tego płynu moja mordka nie nabawiła się żadnych sytuacji z powyższych.
Płyn mam już na wykończeniu i muszę Wam powiedzieć,że trochę mi z tym źle :(
Jeżeli więc szukacie fajnego micelka, to polecam Wam sięgnąć właśnie po ten. Ja jestem z niego ogromnie zadowolona :)
Jak dla mnie jest to produkt bardzo dobry, godny polecenia.
Dla zainteresowanych wklejam jeszcze skład :
Jakich Wy płynów używacie, czy może wolicie mleczka do demakijażu??
Pozdrawiam Was, Jolka.




