15 sie 2014

Herbata dobra na wszystko, czyli jak zapobiec bolesnemu złamaniu paznokci.

Cześć!
Nie wiem co się ostatnio dzieje z moimi paznokciami, ale mają w zwyczaju łamać się dosyć głęboko.
Nie jest to przyjemne uczucie, może nieźle zaboleć jak niechcący złapiemy w złamaniu włosa np., lub przez przypadek odchylimy jego zbytnio od macierzy ;(
Ostatnio ratuje się dosyć znanym i popularnym sposobem aby paznokieć nie złamał się do końca w tak niekomfortowym miejscu.
Dość długo nikt o tym nie pisał, więc postanowiłam zrobić na blogu mały tutorial jak poratować pęknięty paznokieć przed całkowitym złamaniem za pomocą torebki od herbaty.
Potrzebne nam będą :
1. Pęknięty paznokieć - zawsze ratuje te, które mogą nas konkretnie zaboleć.




2. Pęseta, torebka herbaty expresowej, nożyczki, klej do paznokci i/lub top coat, polerka/pilniczek drobnoziarnisty, lakier do paznokci.


Zaczynamy więc reperowanie/ratowanie naszego biedaczka.

1. Z torebki do herbaty wycinamy kawałek bibułki - takiej wielkości, aby pokrył on nasze pęknięcie i dość spory obszar wokół niego. Dzięki temu, że nie nałożymy go tylko na miejsce wypadku, "opatrunek" będzie mocniejszy.


2. Miejsce pęknięcia smarujemy obficie klejem do paznokci. Jeśli takiego nie posiadamy, uzywamy top coatu/lakieru bezbarwnego.


3. Za pomocą pęsety umieszczamy "bibułkę" z herbaty w miejscu, które potrzebuje wzmocnienia.


4. Opatrunek dociskamy pęsetą lub palcem, tak by jak najbardziej przylegał do naturalnej płytki pazurka.


5. Czekamy aż wszystko wyschnie, następnie delikatnie piłujemy miejsce gdzie znajduje się bibułka. Chodzi tutaj o zatarcie odstających krawędzi, wyrównanie opatrunku z paznokciem, by był jak najmniej widoczny pod kolorową emalią. Mi niestety zużyła się polerka z drobnym ziarnem, więc początkowo użyłam tej z grubszym, ale zbyt mocno piłowała mi ona papier. Użyłam więc delikatniejszej strony pilniczka do paznokci.


6. Czyścimy płytkę z pyłu i nakładamy top coat, taki sam, jakiego używamy przed malowaniem paznokci.


Taki paznokieć  jest już w stanie przetrwać mycie włosów, naczyń czy czego tam chcecie bez łapania niechcianych intruzów w złamaniu, dzięki czemu nie grozi nam jego kompletne złamanie. Nie muszę chyba pisać ile bólu by nas to kosztowało.
Z kolorową emalią praktycznie nic nie widać. Przypominam, że zdjęcie jest robione z bliska, w powiększeniu, na żywo jest o wiele lepiej;)


Uwierzcie mi na słowo- ten sposób działa!! Wystarczył jeden dzień w pracy bez takiego opatrunku, a złamanie postąpiło znacznie, nie oszczędzając mi przy tym bólu ;(
Kiedyś próbowałam jedynie przykrywać pękniecie emalią, to jednak pomagało zaledwie na kilka godzin..
Jakie Wy macie sposoby na ratowanie swoich paznokci?
A może ta praktyka jest Wam dobrze znana?
Pozdrawiam, Jolka.

26 komentarzy:

  1. Mnie ostatnio się tak złamał paznokieć... Ała, boli mnie jak o tym pomyślę! Świetny sposób, nigdy o nim nie słyszałam :). Przyda się na 100%!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja w ten sam sposób naklejam chusteczkę higieniczną, jedną warstwę, czasami daje radę przetrwać kilka dni ;-), z herbatą jeszcze nie próbowałam, przyda się ten sposób :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz - sama czasami chusteczki używam ;) Sprawdza się równie dobrze.

      Usuń
  3. Znam sposób i korzystam :)
    A ze nie mam kleju do paznokci to używam Super Glue :p Potrafi przetrwać kilka malowań lakierem i zmywacze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre babki samy klejem kleją, piłują i sobie chwalą:)

      Usuń
  4. Następnym razem będę wiedziała co zrobić, ale lepiej żeby mi się żaden nie złamał: D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś nie musiała tej techniki stosować :P

      Usuń
  5. Z nieba mi spadłaś! Pękł mi duży paznokieć u stopy (bo ktoś ma mało skoordynowane ruchy) i ratowałam się nałożeniem taśmy na pomalowany już paznokieć, a dzięki Tobie znalazłam sposób, który mi bardziej odpowiada :) Wielkie dzięki! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna sprawa :) Moje paznokcie niestety łamią się w bardzo specyficzny sposób 'wzdłuż' i niestety tutaj takie podklejanie nie zdaje egzaminu :/

    OdpowiedzUsuń
  7. ja swój sposób prezentowałam na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzialam juz kiedys ten sposob ratowania paznokcia i na 100 % jak mi sie zlamie to wyprobuje z herbata:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja robię dokładnie tak samo :) czasem zamiast torebki od herbaty używam chusteczki higienicznej bo często nie mam takiej w torebkach, piję raczej sypaną ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za ten post, mam ten sam problem z paznokciami i nigdy nie widziałam jak sobie z tym radzić. Teraz już będę wiedziała co mam robić :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. też czasami stosuję ten sposób ;) jak mi się coś złamie

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo cenna rada -będę pamiętać:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Już o tym słyszałam ;)) ale jeszcze nie miałam okazji testować z czego się cieszę, jedynie jeden paznokieć mi się rozdwaja jak za długi urośnie ;) póki co nie pękają ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mi na szczęście od jakiegoś czasu nie łamią się tak paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mi właśnie ostatnio tak się złamał paznokciec i ratowałam go ale jedna warstwa chusteczki higienicznej :) ale teraz kompletnie się złamał az do krwi cały :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo przydatny sposób, następnym razem spróbuję choć wolałabym uniknąć w ogóle takich pęknięć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnio moje paznokcie ciągle się łamią, myślę że ten pomysł sprawdzi się u mnie w 100%!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. moje paznokcie ostatnio są pancerne, ale w zimie jest jakaś tragedia... przynajmniej będę wiedziała co robić.. :P dzieki

    OdpowiedzUsuń
  19. Ostatnio aż 3 paznokcie tak mi się złamały :/ Co ciekawe - w trakcie kuracji Regenerum.
    Jednego paznokcia musiałam niestety oderwać - bolało strasznie i mam teraz fragment z cieniutką, miękką warstewką paznokcia.
    Kiedyś naprawiałam w sposób jaki opisujesz, ale szybko denerował mnie taki opatrunek

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znałam tego sposobu, a jest genialny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale potem co paznokieć się zrasta czy co? Mam to za jakiś czas zdjąć?

    OdpowiedzUsuń