21 sty 2013

Cały luty w próbkach ;)

Cześć Dziewczyny!
Jak w tytule;)
Próbek mam sporo. Cieszę się, jak do zakupów lub w sklepie internetowym ktoś mi jakieś dorzuci. Myślę, że to już taka nasza człowiecza natura - radość z gratisu, zwłaszcza gdy jest to gratis kosmetyczny. Co z tego, że mnie to cieszy, jak tak naprawdę nigdy ich nie zużywam??
Nazbierało mi się ich całe mnóstwo. Po sprawdzeniu dat ważności kilka musiałam wyrzucić, ale zostało się ich naprawdę sporo (tylko na zdjęciu jest 40 sztuk). Dlatego wyznaczam sobie termin do końca lutego na ich zużycie.


Mam nadzieję, że na koniec przyszłego miesiąca moje pełne pudełko po GB będzie puste, a ja będę miała się Wam czym pochwalić;)

Jak u Was wygląda sprawa "próbowania próbek"? Tak mozolnie jak u mnie, czy sprawniej i na bieżąco??

Pozdrawiam Was serdecznie!

29 komentarzy:

  1. Ja staram się je odrazu używać, choć teraz też mam parę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zużywam na bieżąco bo bym nie wytrzymała z ciekawości :p a i nie lubię jak za dużo się ich wala.
    Sporo tego masz - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również sie zmuszam do ich zużywania. Męczy mnie to, że musze taką próbkę rozciąć, wycisnąć, a nie daj Boże jeszcze coś zostanie. Wtedy trzeba taką próbkę jakoś zamknąć - najlepiej spinaczem, człowiek się papra...Aaa, nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię dostawać próbki, ale nie wszystkie zużywam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie różnie, raz szybciej raz mi się uzbiera, teraz mam mniej od ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. próbkowy zawrót głowy !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. fajny pomysł z tym terminem -i ja powinnam tak zrobić, bo tylko co jakiś czas wyrzucam przeterminowane :/

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie też sporo, ale na blogu zrobiłam próbkową zakładkę i tam opisuję moje pierwsze wrażenia na podstawie próbki :) a nuż komuś się przyda :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ;D
    Powodzenia w ich zużywaniu..

    OdpowiedzUsuń
  10. ja próbki wydaję koleżankom, rodzinie, odkładam lub wyrzucam. :P

    OdpowiedzUsuń
  11. zużywaj zwłaszcza, że same smakołyki tam widzę;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam problem z zużywaniem próbek głównie przez ich opakowanie. Nie lubię saszetek i najlepiej wszystko przelałabym do mini słoiczków za pomocą mini szpatułki, których nie mam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja własnie przecinam i od razu wlewam do mini-słoiczka, bo jedna saszetka to zawsze minimum dwa użycia;)

      Usuń
  13. ja wykorzystuję tylko te próbki z wyjątkowymi rarytasami, średniaczki leżą a potem lądują w koszu :)

    Może masz ochotę odpowiedzieć na TAG? zostałaś wyróżniona
    http://szminkawszpilkach.blogspot.com/2013/01/tag-wszechstronnie-to-co-lubie-i-nie.html
    całuski :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie to mozolnie idzie-często wypróbuję raz i odkładam na bok jak mi się nie spodoba :)
    Daj znać jak się sprawuje Kerastase i co tam dokładnie masz :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zawszę nagromadzę masę próbek a potem nie mogę ich zużyć xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja zwykle cieszę się z nich, po czym zapominam, co mam, gdzie mam etc ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cieszę się z każdej próbki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale Ci się nazbierało, a ja jakoś nie mam szczęścia do próbek, rzadko je dostaje:(

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem z Tobą;) Też mam pełno próbek i musze je zużyć;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zostałaś u mnie wyróżniona;)
    Zapraszam: http://meedleyy.blogspot.com/2013/01/tag-wszechstronnie-o-tym-co-lubie-i-nie.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Sporo tego, ja też mam ich mnóstwo ale wiecznie o nich zapominam i w końcu właśnie mija data ważności i muszę wyrzucać.

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie raczej tak samo jak u Ciebie ;P:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Też często dostaję próbki, bardzo się z nich cieszę, ale koniec końców, nigdy ich nie używam :p

    OdpowiedzUsuń