9 lut 2015

Denko grudniowo-styczniowe.

Cześć!
Czas opróżnić torbę z pustakami. Jak na dwa miesiące nie jest idealnie, ale nie jest też źle. Już mam 2 produkty w denku lutowym, więc się cieszę, że zużywam kosmetyki a nie tylko je kupuję;)





1,2 Avon Senses zapachy Sensual Mystique -bardzo elegancki zapach, ale pod koniec butelki już mnie męczył. Drugi Be Radiant to mleko ryżowe i kwiat lotosu - jest mocno kwiatowy, ale dość lekki i przyjemny. Lubię wrócic do tych zeli czasami, ale musze przyznac , że w połowie butelki już nie mogę się doczekac ich końca. Mi skóry nie przesuszają, dobrze się pienią, ale jakoś mnie na razie do nich nie ciągnie.
3. Soap&Glory Foam Call to kremowy żel pod prysznic. Pachnie mocno owocowo, dość kwaśno, ale pod prysznicem zapach ten łagodnieje. Idealnie sie pieni, jest moooocno wydajny. Z pewnością jeszcze niejeden sobie kupię, ale w innej wersji zapachowej.


4,5 Palmolive naturals mydełka w płynie do rąk. Migdałowe dość przyjemnie pachnie, miodowego nie znoszę, ale ten zapach lubi mój R, więc od czasu do czasu takowe u mnie gości. Myją, zmywają zapaszki, delikatnie nawilżają a przy tym są tanie jak barszcz. Już mam kolejne ;)


6. Loreal Skin perfection mleczko do zmywania makijażu. Moje najlepsze mleczko!!! Nie wiem, czemu o nim nie napisałam, ale nadrobię to, bo mam już w użyciu kolejne. Zmywa makijaż, dobrze oczyszcza i nie podrażnia.
7. Clarins oczyszczająca woda brzoskwiniowa czyli  ładnie nazwany płyn micelarny. Świetnie oczyszczała buzię z rana, używałam jej również jako ostatni krok w oczyszczaniu twarzy. Przyjemna, łagodna, zmiękczająca skórę. Nie jestem jednak pewna czy warta swoich pieniędzy - ot zwykły micelek.
8. Pease serum z potrójnym kwasem hialuronowym. Kupiłam go kiedyś w zastępstwie Hydraluronu, bo akurat nie był dostępny w promocji. Polecała go Ania z kanału fokusowana, ale moim zdaniem jest zupełnie inny. Oczywiście też nawilżał, ale nie dorastał do pięt wyżej wspomnianemu ulubieńcowi.
9. Estee Lauder Advanced Night Repair Serum to dla mnie wielka porażka. Taki znany, taki drogi a taki gówniany krem pod oczy w moim przypadku. Nie robił nic, mało tego chyba mnie zapychał, bo pod oczami zaczęły mi przy jego użyciu wyskakiwać białe grudki. Po jakimś czasie one ustapiły, ale jak tylko do niego wróciłam wróciły i one. Nigdy więcej!!


10. Electric London nawilżający szampon do włosów. Spora miniatura z jakiegos pudełka. Starczył mi na 5 użyć. Włosy faktycznie nawilżał, przyjemnie pachniał i był dość wydajny. Nie wiem jednak czy kupię pełne opakowanie, no chyba, że spotkam gdzieś w promocji ;)
11. Yves Rocher szampon ułatwiający rozczesywanie z ekstarktem z lipy. Cuuudny zapach!!!! Jak kwitnąca lipa, no cudny! Łatwość rozczesywania- nie bardzo, ale dobrze się u mnie spisywał. Bez silikonów, parabenów i kolorantów. Kiedyś do niego wrócę.
12. Rene Furterer maska regenerujaca do włosów bardzo suchych. Fantastyczna!!! Mocno nawilżała, włosy były miękkie ale mięsiste, nie puszyły się. Może kiedyś ją sobie sprawię.


13. Avon Eternal Magic Enchanted woda toaletowa. Dość dziwna, niby słodka, niby kwiatowa. Nawet długo sie u mnie utrzymywała, ale na koniec używałam jej do szali, chustek itp, bo mnie drażniła.
14. Dove original dezodorant. Chyba nic nie muszę o nim pisać. Teraz zrobiłam sobie od niego przerwę i od razu widzę , że on faktycznie jest delikatny dla skóry pach. Z pewnością do niego wrócę.


15. Essence top matujący. Choć mam kilka takich topów, to jakoś mi smutno, że ten się skończył. Jak spisywał się w akcji możecie zobaczyć tutajtutajlub tu ;)
16. Wibo Growing Lashes. Taki zwyklak, dość szybko wysechł i szybko osypywał mi się z rzęs. Nie wrócę do niego już.


Płatki kolagenowe, próbka oraz zalotka, która została już inną zastąpiona. Kocham zalotki!!

Ulubiony produkt z wyrzutków to maska karite z Rene oraz top matujacy z Essence. Najmniej popularny z całej gromady to krem pod oczy z Estee Lauder.
Coś miałyście z tych produktów? Jakieś opinie pokrywają się z moimi??
Pozdrawiam Was, Jolka.

21 komentarzy:

  1. sporo tego! ja muszę zrobić porządek w kolorówce, będzie bardzo kolorowe denko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię żele z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ogromne denko, a ja tylko tusz miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nazbierało się :) U mnie bardzo skromnie było w tym miesiącu

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję zużyć:) mam gdzieś w zapasach tę maskarę:) na razie staram się zużyć zapasy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. spore denko:) gratulacje:) Ja rowniez lubie zele z Avonu, obecnie mam ten waniliowy z shea

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam jedynie masakrę z wibo i bardzo ja lubie

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam EME i po chwilowym zachwycie stwierdzam, że mam jej dość :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Również bardzo lubię zalotki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Az mi się wierzyć nie chce, ze kiedyś nie używałam :/

      Usuń
  10. Żele miałam ale to wiadomo ;) i Dove, ale on mnie jakoś nie przekonuje, może jeszcze kiedyś spróbuje, szampony z YR też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ten top matujący z essence ale mi sie chyba trafil jakis nietaki, bo cięzko mi sie z nim pracowalo, teraz mam z golden rose ;) i jakos spisuje sie o niebo lepiej. Tzn nie jest gorszy ten Essence, ale wydaje mi sie ze do bardziej sprawne, szybszej reki sie nadaje ;) -> mi robił takie smugi i widac było roznice kiedy juz był "suchy"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. buuu, u mnie bez smug sie obywało ;)

      Usuń
  12. wow, swietne denko, ja tez musze sie zmobilizowac, by zuzywac kosmetyki do konca.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe produkty znalazly sie w Twoim denku. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Duże zużycie takich podstawowych produktów o których sama często zapominam ;)

    OdpowiedzUsuń