5 mar 2012

Maska kolagenowa z wyciągu z kawioru z witaminami... UWAGA : straszę...

Witajcie!
Dzisiaj o produkcie, który dostałam jako gratis do zakupów z internetowej apteki.
Maska kolagenowa z wyciągu z kawioru z witaminami


Maseczkę zdecydowałam się użyć, bo według producenta jest ona silnie nawilżająca... Przeczytajcie zresztą same co obiecuje producent:
"Maseczka kolagenowa najnowszej generacji intensywnie nawilżająca z naturalnym wyciągiem z kawioru i z witaminami. Jej naturalne składniki zawierające: naturalne aktywne czynniki nawilżające, odżywcze, olejki eteryczne, witaminy, kolagen, wyciąg z kawioru z łatwością wchłaniają się przez skórę.

Unikalna formuła maseczki:
Intensywnie nawilża skórę
Przyspiesza jej metabolizm
Usuwa zmęczenie
Przeciwdziała starzeniu
Rozjaśnia przebarwienia
Wygładza zmarszczki mimiczne

Każde zastosowanie maseczki to odpowiednia dawka substancji nawilżająco odżywczych. Efekty widoczne są już po jednorazowym zastosowaniu. Maseczka z łatwością dostosowuje się do kształtu twarzy."

Brzmiało kusząco, więc się skusiłam:)
Maseczka po wyciągnięciu z opakowania, jest bardzo, ale to bardzo mocno nasączona specyfikiem działającym cuda;)
Maseczkę fajnie nakłada się na buźkę, na moją była może nawet zbyt duża;) Tutaj właśnie Was postraszę;)



Kilka minut po nałożeniu buzia zaczęła mnie troszkę piec, potem odczuwałam na buzi delikatne mrowienie... Czułam, że nie są to "dolegliwości" na tyle złe, żeby ściągnąć maskę prędzej... Jednak nie doczekałam polecanych 30 min, maskę ściągnęłam po około 20 minutach, bo już mi zaczęła przeszkadzać... mimo, że zapach jej jest naprawdę obłędny... Pachnie ślicznie kwiatowo. Nie wyczułam w zapachu żadnej chemii;)
Po jej ściągnięciu twarz była ciągle na tyle wilgotna, ze musiałam przetrzeć ja wacikiem..
Uczucie wilgotności zostało jeszcze jednak przez dłuższy czas..
Jak sie spisała?
Pięknie rozjaśniła mi buźkę, nadając jej zdrowego koloru... Zapytałam sie mojego R co mysli, powiedział, że wyglądam jakbym wyszła z solarium, nie była ona ciemna, ale kolor tak się wyrównał i buzia jakoś tak ładnie wyglądała...
Skóra była bardziej napięta ( ale nie ściągnięta ), pory zostały jednak w tym samym stanie..
Czułam, ze twarz jest taka jakby wilgotna w dotyku i naprawdę mięciutka... No i ten zdrowy kolor... Byłam zadowolona z tego, co maska zrobiła z moja twarzą..
Czar prysł jak wstałam rano,bo niestety nie było juz widać nic z tych rzeczy...
Maseczkę więc polecam używać przed wyjściem, z pewnością doda naszej twarzy świeżości, zdrowego koloru i blasku.. Efekt fajniutki, ale za to krótki;)
Oto skład dla zainteresowanych:


Poszukałam w necie i maskę można kupić za 9.90zł.
Co myślicie? Miałyście okazję jej używać?
Pozdrawiam, Jolka

20 komentarzy:

  1. No jest i punkt programu, czyli zdjęcie w maseczce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się podobało, ze musiałam;)

      Usuń
  2. Z jednej strony tego typu maski sa super poniewaz zapewniaja bezproblemowe uzycie:) a z drugiej jakos chyba wole typowy bezposredni kontakt ze skora bez tkaniny. Mialam okazje uzywac podobna maske z Olay i gdyby nie cena to pewnie czesciej goscilaby u mnie na polce. Tutaj tez, jedna sztuka 9,90...jeszcze gdyby efekt utrzymywalby sie przez kilka dni. Marzenie;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. nie używałam takiej maski ;) na pewno jest wygodniejsza w użyciu niż taka do maziania :D

    OdpowiedzUsuń
  4. hehe, aż mi się przypomniało moje zdjęcie z maską (tyle, że w formie kremowej) w którymś poście u mnie na blogu :)
    Pierwszy raz czytam o tej masce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę wypróbować kiedyś taką maskę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę jej poszukać:) do twarzy Ci w tej maseczce:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio wpadło mi w oko kilka tego typu maseczek. Jak mówisz, że widać efekty to chyba się skuszę, bo do tej pory miałam tylko maziane maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie się ją nakłada, dobra opcja dla kogoś kto nie lubi zmywać maseczek.

    OdpowiedzUsuń
  9. wcale nie straszysz :D fajna opcja nie trzeba zmywać :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj już trzeci raz czytam o takiej materiałowej masce. Mam jedną w zapasach i to chyba znak, że czas na relaks :>

    OdpowiedzUsuń
  11. używałam masek BioDermic, cena trochę wyższa, ale co za efekt! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zostałaś otagowana:-) zapraszam do zabawy http://kulkaowszystkim.blogspot.com/2012/03/tag-u-spowiedzi-czyli-moje-kosmetyczne.html

    OdpowiedzUsuń
  13. uzywalam tych maseczek, buzia po nich jest naprawde gladziutka ;) delikatnie pachna... mnie bardzo odpowiadaly a tez dostalam je jako gratis ;)
    zapraszam madaleine90.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny blog !!! , Na pewno będę zaglądać częściej :) :* obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  15. ojej, faktycznie straszysz:P wyglądasz w tej masce jak hanibal lecter:P

    OdpowiedzUsuń
  16. Też miałam kilka takich masek. Bałam się swojego odbicia w lustrze :P

    OdpowiedzUsuń
  17. W takim razie muszę wypróbować! ;)

    OdpowiedzUsuń